Co to są małe wyrzeczenia? Na czym one polegają? Żeby je zrozumieć wystarczy codziennie choć jedno takie podjąć. Jedno, małe, regularnie. To takie nasze codzienne „umieranie” – odmawianie swoim własnym pożądliwościom, pokusom. To też rezygnowanie z czegoś, co niekoniecznie jest złe. Jednak… z miłości do Chrystusa oddam Mu coś, co lubię; coś, co mogę mieć, ale nie muszę… Tak, to pewnie to, co przyszło Ci teraz na myśl… W życiorysie świętej Rity możemy znaleźć informację o Jej umartwieniach, podejmowanych pokutach, długich modlitwach, posłuszeństwie… Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie codziennie podejmowane małe, dla nikogo oprócz Pana niewidoczne, wyrzeczenia. Bo kto jest wierny w rzeczach małych, będzie wierny i w wielkich. (por. Łk 10, 16) Fot. J. ToporkiewiczCzytaj więcej

Z czym kojarzy nam się słowo “świętość”? Z doskonałością (“Bądźcie doskonali jak Ojciec wasz niebieski…”)? Z nieskazitelnością? Z wielkimi objawieniami, wizjami? A to przecież w ogóle nie o to chodzi. Ale o małą, codzienną miłość, dobroć, wiarę i nadzieję. Każdego dnia na nowo umieć rano powiedzieć: “Tak, jestem mała i grzeszna, ale Ty, Boże, jesteś większy niż to i kochasz mnie bez względu na wszystko”. To po prostu zamknąć swoje wszechwiedzące oczy i usta, a otworzyć uszy i zaufać całkowicie Jezusowi. Takiej małej codziennej drogi uczy nas święta Rita. Nie miała ona wielkich objawień. Nie napisała ani jednej książki. Tylko całym swym życiem kochała i wskazywała na Miłość większą niż ona sama. A czy Ty chcesz być taką małą świętą (takim małym świętym) szarej, monotonnej codzienności? Jak ona wtedy pięknieje, gdy przenika ją Tajemnicza Obecność…Czytaj więcej

“Dopomóż mi, aby słuch mój był miłosierny, bym skłaniała się do potrzeb bliźnich, by uszy moje nie były obojętne na bóle i jęki bliźnich…” św. Siostra Faustyna Najważniejsze przykazanie rozpoczyna się od słów: “Słuchaj Izraelu…”. Nie: zobacz, powiedz, dotknij, zrób, ale… “słuchaj”. Naucz się przyjmować słowo mówione do Ciebie. A czego lub kogo ja słucham? Czy na pewno słyszę szept Bożej Obecności? Czy nie zagłuszam go byle czym – aby tylko coś leciało “w tle”? Święta Rita wiele chwil, nawet całych nocy, spędzała na cichej, pokornej modlitwie. Cała zasłuchana w Serce Oblubieńca. I tak właśnie najpierw nauczyła się przyjmować Jego Słowo, aby potem potrafić nieść je dalej…Czytaj więcej

Tak jak w życiu świętej Rity dostrzegamy dość często trudne momenty, tak były w nim również radosne chwile, o których nie możemy zapomnieć. Wystarczy wspomnieć choćby o narodzeniu dwóch synów, o cudownym wstąpieniu do klasztoru czy piękny kwiat róży niedługo przed śmiercią. Człowiek prawdziwie święty nie jest ponurą osobą, do której na wszelki wypadek lepiej się nie zbliżać, lecz kimś pełnym życia i radości. Oczywiście, nie takiej płytkiej wesołkowatości, ale takiej radości wypływającej z głębi serca. Takiej, która swoje źródło ma w byciu kochanym. Czy czujesz się w życiu kochany / kochana? Czy wiesz, że masz Kogoś, Kto będzie z Tobą nie „z powodu” czegoś, co robisz, ale nawet „pomimo”, że coś zrobisz… Po prostu był, jest i będzie… I to daje takie szczęście, którego nie stracisz, pomimo cierpienia, stygmatyzacji, odrzucenia od innych…Czytaj więcej

Czwarty czwartek: życie rodzinne św. Rity Modlitwa do św. Rity – na rozpoczęcie Boże, Ty w swoich świętych chcesz być czczonym i widzisz wielbiących Ciebie, przyjmij łaskawie to nabożeństwo, które dziś ofiarujemy Twojemu Boskiemu Majestatowi dla uwielbienia Twego Świętego Imienia i dla uczczenia Twojej wiernej służebnicy św. Rity, którą na ziemi uświęciłeś swą łaską i podniosłeś do szczęśliwego oglądania Ciebie w niebie. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. Rozważanie – życie rodzinne św. Rity W swoim rodzinnym życiu św. Rita miała bardzo wiele trudności, przede wszystkim związanych z gwałtownym temperamentem jej męża. Jego trudny charakter był często przyczyną jej cierpienia. Jednak, ukształtowana w szkole Jezusa, Rita odpowiadała na gwałtowność i ostrość męża ogromną miłością. Swą słodyczą łagodziła słowa gniewu; z całą pieczołowitością spełniała pragnienia męża i, jeśli mogła, uprzedzałaCzytaj więcej

“Dopomóż mi do tego, o Panie, aby oczy moje były miłosierne, bym nigdy nie podejrzewała i nie sądziła według zewnętrznych pozorów…” św. Siostra Faustyna Żeby tak widzieć trzeba patrzeć na świat oczami Boga… a to jest chyba tylko wtedy możliwe, gdy w Niego się wpatrujemy, Nim przenikamy, wtedy On przenika nawet sposób, w jaki widzimy świat… Jeśli pomyślę o tym, gdy sama popełniam błędy, zrobię coś głupiego, wtedy łatwiej rozumiem, że również druga osoba ma do tego prawo. Dlaczego mam drugiego podejrzewać o coś, czego nie zrobił? O coś, co nie było jego intencją? Skoro i ja nie mam złych intencji, czemu nie mogę tego samego “założyć” u drugiej osoby? Nasza święta patronka – Rita – miała wyjątkowo Boże spojrzenie na wiele spraw. Wolała śmierć własnych dzieci na tym świecie niż ich śmierć wieczną –Czytaj więcej

Często snujemy jakieś plany, wydaje nam się, że dzięki temu jakoś „oswajamy” tą przyszłość, która ma wkrótce nadejść. Zapominamy, że nikt z nas nie jest panem czasu. Jest on przecież tylko w rękach Pana Boga. Przeszłość już od nas odeszła. Przyszłości nie znamy. Tylko chwila obecna jest niejako złożona w nasze ręce. W życiu świętej Rity też nadszedł taki czas, w którym próbowała zaplanować swoje życie. Bardzo pragnęła wstąpić do klasztoru. Jednak rodzice chcieli dla niej czego innego. Rita postanowiła więc zmienić swoje plany i wyjść za mąż (choć pragnienie życia w klasztorze pozostało). Było to z pewnością dość tajemnicze wypełnienie woli Bożej. Tym trudniejsze, że w momencie podejmowania decyzji, z pewnością święta Rita nie znała swojej przyszłości… A przecież bez tego doświadczenia małżeństwa, posiadania synów, konieczności przebaczenia nie byłaby nam wszystkim tak bardzoCzytaj więcej

Zapraszamy do krótkiej refleksji nad słowami św. Ojca Augustyna nawiązującymi do dzisiejszej Ewangelii… “Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił. Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.” Łk 2, 15-20 W żłobie leży, lecz świat napełnia; piersi ssie, lecz żywi aniołów;  okryty pieluszkami, lecz nas odziewa nieśmiertelnością;  karmiony piersią, lecz adorowany przez wszystko; miejsca w gospodzie nie znalazł, lecz uczynił sobieCzytaj więcej

Jezus dla nas stał się ubogim, ogołocił się ze wszystkiego, aby nas Swoim ubóstwem ubogacić (por. 2 Kor 8, 9). Nie Swoim bogactwem, ale właśnie ubóstwem. Bo nie ma większego skarbu niż On Sam. Wszedł w naszą codzienność po to, abyśmy i my – właśnie w zwyczajnych sytuacjach – Go odkrywali. To również robiła nasza patronka – św. Rita. W szarym, zwykłym życiu, usłanym codziennymi obowiązkami odkrywała Jezusa. Nie była wielką damą, królową, ale „zwyczajną” córką, żoną, matką, siostrą zakonną. Dlatego jest tak nam bliska, bo w tej zwyczajności pokazuje nam jak żyć, by odkrywać Tego, który jest Nadzwyczajny. Czy my w naszej codzienności umiemy rzeczywiście spojrzeć głębiej? Czy potrafimy odkrywać Jego obecność w każdej chwili dnia? A może nam już „spowszedniała”? Może ten największy z cudów – WcielenieCzytaj więcej

Na początku drogi, gdy wchodzimy w ślady św. Rity, poznajemy ją najczęściej jako “świętą od spraw po ludzku beznadziejnych”. Jednak ten slogan dość szybko upada, gdy tylko przyjrzymy się Jej życiu, skoncentrowanym na Chrystusie. Jej “sława” nie tyle jest związana z ilością wysłuchanych próśb, ale raczej z tym jak dzieli ona swoje cierpienie z Chrystusem. Jej duchowość jest skoncentrowana na Pasji Chrystusa i codziennym, cichym znoszeniu cierpienia. Święta Rita pomaga swoim przyjaciołom – bo tak można nazwać tych, którzy do niej zwracają się o pomoc – przede wszystkim pomagając im wejść w doświadczenie Obecności Bożej. Więc jej pierwszym cudem jest zawsze to, że wprowadza nas w pewną logikę “wzrastania”. Na czym ono polega? Na wchodzeniu w doświadczenie Jezusa, który opuszczony na krzyżu wołał: “Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Ten krzyk jest wciążCzytaj więcej