
Modlitwa zwalcza przeciwności
Dla tych, którzy jeszcze wątpią. Nie byłam dobrą katoliczką (wierząca, niepraktykująca), ale zgodnie z powiedzeniem „jak trwoga, to do Boga” dwukrotnie w odstępie roku czy dwóch prosiłam św. Ritę o pomoc w sprawach beznadziejnych. Dwukrotnie św. Rita pomogła, choć za pierwszym razem niezbyt wierzyłam, że Jej pomoc coś da. I stał się cud. Potem znów potrzebowałam pomocy dla osób najbliższych, ale nie dotrzymałam złożonych obietnic i mimo modlitw do św. Rity z tej strony obawiałam się, że tym razem nie otrzymam pomocy (nadal byłam daleko od Kościoła). Jednak moja rodzina doświadczyła drugiego cudu. I choć z powodu mojej postawy nie zasługiwałam na pomoc św. Rity – otrzymałam ją. Teraz naprawdę wierzę i pomału wracam do Kościoła. Pewnie upadnę jeszcze niejeden raz, pewnie znów będę przepraszać Boga i św.Ritę, ale będę się starać być dobrą chrześcijanką. I to wszystko dlatego, że św. Rita pokazała, że modlitwą możnaCzytaj więcej

