
Licytacja
Ja i moja rodzina staliśmy w obliczu utraty domu rodzinnego. Z powodu kłopotów, nie płaciliśmy podatku od nieruchomości, doszły odsetki. Dług urósł. Szykowano dokumenty do licytacji, brakowało tylko podpisu prezydenta. Ja jeszcze wtedy nie byłam świadoma, że dokumenty już są naszykowane i komornik nas zlicytuje. Dom jest w centrum miasta, więc były jakieś osoby zainteresowane tym, aby doszło do licytacji. W Internecie natknęłam się na Modlitwę Pompejańską. Jeszcze wtedy, nawet nie potrafiłam porządnie Różańca odmówić, ale postanowiłam się modlić. W modlitwie błagałam o pomoc Matkę Bożą, aby znalazła jakieś wyjście, bo ja i moja rodzina po ludzku nie podołamy. Odmówiłam 1 raz tą modlitwę, oddałam w niej wszystkie moje troski, strach… I stał się CUD. Prezydent nie podpisał papierów. Dowiedziałam się o tym fakcie 3 miesiące później, bo ta sprawa echem się odbiła po korytarzach urzędu, że prezydent nie przyklepał licytacji która już byłaCzytaj więcej







