Często snujemy jakieś plany, wydaje nam się, że dzięki temu jakoś „oswajamy” tą przyszłość, która ma wkrótce nadejść. Zapominamy, że nikt z nas nie jest panem czasu. Jest on przecież tylko w rękach Pana Boga. Przeszłość już od nas odeszła. Przyszłości nie znamy. Tylko chwila obecna jest niejako złożona w nasze ręce. W życiu świętej Rity też nadszedł taki czas, w którym próbowała zaplanować swoje życie. Bardzo pragnęła wstąpić do klasztoru. Jednak rodzice chcieli dla niej czego innego. Rita postanowiła więc zmienić swoje plany i wyjść za mąż (choć pragnienie życia w klasztorze pozostało). Było to z pewnością dość tajemnicze wypełnienie woli Bożej. Tym trudniejsze, że w momencie podejmowania decyzji, z pewnością święta Rita nie znała swojej przyszłości… A przecież bez tego doświadczenia małżeństwa, posiadania synów, konieczności przebaczenia nie byłaby nam wszystkim tak bardzo bliska. Czy ja potrafię tak zaufać?Czytaj więcej

Jezus dla nas stał się ubogim, ogołocił się ze wszystkiego, aby nas Swoim ubóstwem ubogacić (por. 2 Kor 8, 9). Nie Swoim bogactwem, ale właśnie ubóstwem. Bo nie ma większego skarbu niż On Sam. Wszedł w naszą codzienność po to, abyśmy i my – właśnie w zwyczajnych sytuacjach – Go odkrywali. To również robiła nasza patronka – św. Rita. W szarym, zwykłym życiu, usłanym codziennymi obowiązkami odkrywała Jezusa. Nie była wielką damą, królową, ale „zwyczajną” córką, żoną, matką, siostrą zakonną. Dlatego jest tak nam bliska, bo w tej zwyczajności pokazuje nam jak żyć, by odkrywać Tego, który jest Nadzwyczajny. Czy my w naszej codzienności umiemy rzeczywiście spojrzeć głębiej? Czy potrafimy odkrywać Jego obecność w każdej chwili dnia? A może nam już „spowszedniała”? Może ten największy z cudów – Wcielenie Jezusa – stał się dla nas czymśCzytaj więcej

Dlaczego pielgrzymujemy? By dotknąć świętego? Oddać mu hołd? Być jak najbliżej osoby świętej? Jak ktoś mądry powiedział: Osoba święta jest jedną nogą w niebie a drugą na ziemi, tworzy taki most i dzięki niemu możemy łatwiej uprosić za jej pośrednictwem łaski nam potrzebne. Poniekąd każdy z nas jest jak niewierny Tomasz… „jeśli nie zobaczę i nie dotknę to nie uwierzę”… Myślę, że oddawanie czci relikwiom ma nam przypominać o ich nieustannej obecności, łączności z Kościołem na Ziemi, o tym, że orędują za nami i nie odmawiają nam swojej pomocy w Niebie. Ucałowanie relikwii jest wyrazem pokory wobec tych, którzy już oglądają Boga, jest też wyrazem pewnej wdzięczności za to, że wstawiają się za nami. Przecież nam tak łatwo okazywać komuś wdzięczność: ściskamy go za rękę, tulimy, czy nawet całujemy. Trudniej jednak „uścisnąć rękę” kosteczce, czy innemu szczątkowi danegoCzytaj więcej

 Pszczoły Świętej Rity Bohaterami jednej z historii związanych ze św. Ritą są pszczoły. Kiedy Rita była niemowlęciem, pewnego dnia przyleciał do niej rój niezwykłych białych pszczół, które krążyły wokół, wchodziły nawet do ust dziecka, ale nie robiły mu żadnej krzywdy. Według niektórych wersji tej historii, pszczoły karmiły małą Ritę przynoszonym przez siebie miodem, tak, że dziewczynka nawet nie zapłakała w tej niecodziennej sytuacji. Nieopodal przechodził wieśniak, który zranił sobie wcześniej przy pracy rękę kosą. Kiedy zaczął odganiać owady od dziecka, rana przestała krwawić i natychmiast się zagoiła.             Po śmierci Rity w ścianie klasztoru w Cascia zamieszkały pszczoły. Nie miały żądeł, były białe i wylatywały ze swojego ukrycia w szczelinach muru tylko w krótkim okresie od Wielkiego Tygodnia do 22 maja, daty śmierci świętej. Papież chciał zbadać tę sprawę, więc dostarczono mu żywego owada, któremu – po obejrzeniu –Czytaj więcej

Na początku drogi, gdy wchodzimy w ślady św. Rity, poznajemy ją najczęściej jako „świętą od spraw po ludzku beznadziejnych”. Jednak ten slogan dość szybko upada, gdy tylko przyjrzymy się Jej życiu, skoncentrowanym na Chrystusie. Jej „sława” nie tyle jest związana z ilością wysłuchanych próśb, ale raczej z tym jak dzieli ona swoje cierpienie z Chrystusem. Jej duchowość jest skoncentrowana na Pasji Chrystusa i codziennym, cichym znoszeniu cierpienia. Święta Rita pomaga swoim przyjaciołom – bo tak można nazwać tych, którzy do niej zwracają się o pomoc – przede wszystkim pomagając im wejść w doświadczenie Obecności Bożej. Więc jej pierwszym cudem jest zawsze to, że wprowadza nas w pewną logikę „wzrastania”. Na czym ono polega? Na wchodzeniu w doświadczenie Jezusa, który opuszczony na krzyżu wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”. Ten krzyk jest wciąż aktualny – w naszychCzytaj więcej

O co chodzi? Co to za ogródek? Kwitnąć w nim mogą bardzo różne kwiatki. Dedykujemy go przede wszystkim osobom, które wciąż poszukują… które codziennie zastanawiają się nad swoją drogą – w którą stronę pójść… co dwa tygodnie postaramy się wyhodować przynajmniej jedną „różę”. Zapraszamy do wspólnej przygody!Czytaj więcej