
Koronawirus
Św. Rita pomogła mi pokonać koronawirusa i przejść łagodnie chorobę bez konieczności pobytu w szpitalu i komplikacji. W połowie marca dopadła mnie infekcja która rozwijała się z dnia na dzień. Niby nic takiego katar, kaszel ból gardła, zatok i głowy, nastąpiło na chwilę zmniejszenie odczucia smaku i węchu. Do tego biegunki i bardzo duże osłabienie. Kilka razy dziennie kołatanie serca powodujące duszności. Nie miałam czasu na wyleżenie choroby. Musiałam pracować zdalnie, bo mam własną firmę. Mąż trochę pracował zdalnie a trochę jeździł do pracy, bo pracujemy razem prowadząc biuro rachunkowe. Pracy mieliśmy bardzo dużo ze względu na obowiązujące terminy rozliczeń podatkowych a dodatkowo klienci bombardowali nas pytaniami bieżącymi związanymi z tarczą antykryzysową i wnioskami. Musieliśmy się cały czas dokształcać. Czułam się fatalnie. Na spacerze po kilku krokach dostawałam zadyszki a do tego ciągły kaszelCzytaj więcej




