
Nikogo już nie mam…
Witam! Pragnę opisać łaski, jakich doznałam za sprawą wstawiennictwa św.Rity – a był to zwykły „przypadek”. Dokładnie 6 lat temu przebywałam w zakładzie karnym jako skazana na karę 15 lat, pracowałam w jednym z domów opieki społecznej jako wolontariusz. Wtedy otrzymałam wydrukowaną modlitwę za wstawiennictwem św. Rity. Nigdy nie wierzyłam, że poprzez modlitwę można doznać czegoś tak pięknego a zarazem namacalnego. Bardzo pragnęłam wrócić do ukochanego męża, który notabene mnie zdradzał i chciał rozwodu. Bardzo to przeżywałam wiedząc, że nie jestem w stanie nic zrobić zza krat. Zbliżała się moja wokanda -któraś z kolei. Nie wierzyłam, że ją dostanę, sąd jednak postanowił dać mi szansę, pomimo to prokurator wniósł sprzeciw. Poczułam się oszukana przez los, zbliżały się święta wielkanocne. Przyjechałam do domu na przepustkę lecz czas ten szybko minął i trzeba było wracać. Mąż przez ten czasCzytaj więcej


