Spłacone długi
Moja historia dotyczy ogromnych długów, które udało mi się spłacić dzięki wstawiennictwu św. Rity. Gdy miałam dwadzieścia lat, żyłam sielankowo: mieszkałam z mamą, babcią i siostrą. Pewnego dnia zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałam bardzo zdenerwowany głos mojego wujka – brata mojej mamy – który poinformował mnie, że nasze mieszkanie jest zadłużone na około sześćdziesiąt tysięcy złotych i wkrótce może zostać nam odebrane. Okazało się, że sprawczynią wszystkiego była moja mama, która od miesięcy nie płaciła rachunków, bo pogubiła się w życiu. Nie radziła sobie z opieką nad chorą babcią, a codzienność przytłoczyła ją zbyt mocno. Ja wtedy nie interesowałam się, czy wszystko jest opłacone – miałam swoją wypłatę tylko dla siebie i bardzo mi to odpowiadało. Po usłyszeniu tej wiadomości nogi się jednak pode mną ugięły. Zamarłam. W jednej chwili musiałam wyjść z dziecinnego świata i stać się dorosłą, odpowiedzialnąCzytaj więcej


