
Małe wielkie cuda…
Może zacznę od początku, św. Rita pojawiła się w moim życiu jakiś ponad rok temu. A zaczęło się od tego ze moja mama i ciocia zaczęły jeździć do naszej parafii, na nabożeństwo ku czci św.Rity. Po jakimś czasie i ja zaczęłam z nimi jeździć. Jeździłam co miesiąc, nie mając żadnego pojęcia o tym nabożeństwie a na dodatek nie rozumiałam tego typu Mszy. Nie brałam żadnych korzyści z tych co miesięcznych spotkań w kościele, Mszy. Jednak z czasem zaczęło mi się to bardzo podobać, zaczęłam się stawać bardziej religijna. Lubiłam chodzić do kościoła. Jesienią zaczęłam się interesować życiorysem świętej. Poczytałam dużo w internecie. I bardzo mi się to spodobało, nigdy wcześniej nie wiedziałam kompletnie nic – o religii czy o świętych. To własnie ona mnie wciągnęła w głąb Kościoła i wiary. Pewnego dnia moja mam mi dała taki jakby dzienniczek w którym codziennie przez parę dni odmawia się różneCzytaj więcej
