Naśladowanie…

Zapraszamy do krótkiego rozważania nad słowami św. Ojca Augustyna nawiązującymi do dzisiejszej Ewangelii na 12. Niedzielę Zwykłą roku C…

(…) Jezus powiedział do swoich uczniów: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie». Potem mówił do wszystkich: «Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa». (Łk 9,18-24)

Jeśli ci trudno naśladować Pana, naśladuj swego współsługę. Uprzedził nas cały zastęp sług i nie ma już miejsca na wymówki dla leniwych. Dla usunięcia wszystkich wymówek ze strony niewiernej słabości męczennicy przygotowali nam drogę. (…) Uczynili to krwią swoją, swoim wyznaniem wiary.
Gdyby zlecono nam naśladowanie Boga, ludzka słabość odpowiedziałaby, że to za duże wymaganie naśladować Tego, któremu nikt nie potrafi dorównać. Jeśliby z kolei zaleciło się naśladowanie przykładu samego Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc Bogiem przybrał śmiertelne ciało, by ludzi zachęcić do zachowywania przykazań i dać im przykład, na to również odpowiada ludzka ułomność: Jakie jest podobieństwo między mną a Chrystusem?
Powiesz: Nie jestem równy Bogu. Oczywiście, nie jesteś równy. Nie jestem równy Chrystusowi, nawet Chrystusowi śmiertelnemu. To prawda. Ale Piotr był taki jak ty, Paweł był taki jak ty, Apostołowie i Prorocy byli tacy jak ty. Na koniec jeszcze powiadasz: Nie jestem równy Piotrowi, nie jestem równy Pawłowi. (…) Ale czy nie dorównujesz chłopcom? Nie dorównujesz dziewczętom?

Św. Augustyn, Kazanie 325

10891870_10204351167353662_4349106337086878584_n

Fot. J. Toporkiewicz

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *