Jedenasty czwartek – Trwałość miłości

„Szukaj tego, co trwa”.

św. Augustyn

Zanim św. Augustyn usiadł do pisania Wyznań, przez wiele lat szukał — i znajdował, i tracił, i znów szukał. Szukał w filozofii, w karierze, w miłości kobiety, w prestiżu nauczyciela. Każda z tych rzeczy dawała coś na chwilę. Żadna nie dawała niczego na zawsze. I właśnie to było dla niego najdotkliwsze: nie to, że rzeczy były złe — lecz to, że były nietrwałe. Dawały smak, ale nie sytość. Dawały blask, ale nie światło. „Szukaj tego, co trwa” — to jest diagnoza lęku, który nosimy wszyscy: że przywiążemy się do czegoś, a to coś zniknie. Że zainwestujemy serce, a inwestycja przepadnie. Augustyn nie mówi: nie kochaj. Mówi coś trudniejszego: kochaj we właściwym porządku. Kochaj rzeczy doczesne w świetle tego, co wieczne. Wtedy nawet strata nie niszczy — bo twoje serce stoi na czymś, czego nie można zabrać.

Św. Rita wiedziała, co oznacza utrata. Straciła kolejno niemal wszystko, co daje poczucie trwałości: straciła męża, straciła synów, straciła zdrowie. A kiedy wreszcie wstąpiła do klasztoru — do tego miejsca, które miało być jej kotwicą — okazało się, że i tam czeka ją utrata. Mistyczne doświadczenia, które były dla niej najbardziej intymnym dotykiem Boga, stały się źródłem izolacji. A jednak — i tutaj jest serce tej historii — Rita nie zmieniała się w zależności od tego, ile dostawała. Jej wierność nie była warunkowa. Modliła się tak samo gorliwie w izolacji, jak modliłaby się w środku wspólnoty. Kochała tak samo, gdy była odsunięta, jak kochałaby, gdyby była w centrum. To jest właśnie to, o czym mówi Augustyn: serce, które jest zakorzenione w tym, co trwa, nie chwieje się, gdy traci to, co chwilowe.

Panie Jezu, uczę się od Ciebie, że nie wszystko, czego pragnę, jest tym, czego potrzebuję. Uczę się powoli i z oporem. Bo serce moje przywiązuje się łatwo, a uwalnia z trudem. Pomóż mi kochać rzeczy doczesne w Tobie — nie zamiast Ciebie. Naucz mnie patrzeć dalej niż teraźniejszość — nie dlatego, żeby teraźniejszość była nieważna, lecz żeby nie była wszystkim. Żebym w chwilach straty wiedział, gdzie jest moje serce. Święta Rito, twoje serce było skierowane ku niebu — i właśnie dlatego tak wiele potrafiłaś znieść na ziemi. Wstawiaj się za mną, kiedy szukam trwałości w miejscach, gdzie jej nie ma. Ucz mnie szukać jej tam, gdzie Ty ją znalazłaś. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…

Święta Rito, naucz nas kochać.

Zachęcamy do zakupu opracowanego przez nas modlitewnika na każdy dzień roku:

https://dobroci.pl/produkt/sw-rita-modlitwy-na-kazdy-dzien

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego odcinka zapisz się na newsletter, a my wyślemy Ci przypomnienie:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *